Strona GłównaZAKOPANE→ Cele Stowarzyszenia→ Historia→ Rada Konsultacyjna→ Członkowie→ Wydarzenia→ Bristol→ Marian Jamontt→ Statut→ Zarząd→ Archiwum Fotograficzne→ Dokumenty i linki→ KontaktKRZESZOWICE→ Wydarzenia→ Galeria Jamontt→ Galeria Młodych→ Galeria Dźwiękowa→ Galeria Literacka→ Galeria Sportowa→ Piłsudski→ Potoccy→ Gladiator→ Archiwum Fotograficzne→ Archiwum Literackie→ Kontakt |
Zbigniew Stanisław Cyran Marian Jamontt – zakopiański społecznik i patron sportów zimowych
Chociaż Marian Jamontt nie ma swojego pomnika w Zakopanem jak powszechnie znany i zasłużony dla miasta hrabia Władysław Zamoyski, to jednak w historii regionu, ale i także poza nim, odegrał on ważną rolę. Obaj zresztą posiadali wiele wspólnych cech, wśród których wymienić należy zaangażowanie się w obronę polskiej własności oraz potrzebę działania na rzecz rozwoju społeczeństwa. Wielce prawdopodobne jest również to, że doszło do ich spotkania, ponieważ hr. Władysław zmarł w 1924 roku, a Marian Jamontt w tym czasie mieszkał już w Zakopanem, będąc budowniczym i pierwszym dyrektorem słynnego hotelu Bristol. W ubiegłym roku minęło 130. lat od dnia, kiedy to pierwszym krzykiem oznajmił o swoim przyjściu na świat. Urodził się bowiem 26 listopada 1880 roku w Żytomierzu na Wołyniu. Zmarł zaś w Zakopanem 9 marca 1949 roku i spoczywa na założonym w 1908 roku cmentarzu przy ulicy Nowotarskiej. Był nie tylko w skali zakopiańskiego regionu wybitnym działaczem społecznym i gospodarczym w okresie Polski międzywojennej. W opracowaniach historycznych pojawia się często pytanie, jak to się stało, że zaledwie w ciągu 21 lat od odzyskania przez Polskę niepodległości w 1918 roku, stworzono podwaliny systemu państwowego zdolnego przetrwać najcięższą próbę i obronić polską tożsamość, pomimo zniewolenia ze strony wrogich Polsce, a współdziałających ze sobą do 1941 roku hitlerowskich Niemiec i sowieckiej Rosji. Było to możliwe dzięki wielkiemu zaangażowaniu się wielu osób w sprawę odbudowy Polski w wymienionym przed chwilą przedziale czasowym. Taką postacią o dużym wpływie na życie społeczne był także Marian Jamontt. Kornel Makuszyński napisał o nim znamienne słowa: „społecznikostwo w Zakopanem jest to choroba wywołana przez bacillus jamontti”. W prowadzonej na szeroką skalę działalności społecznej i kulturalnej nie był bynajmniej osamotniony. Aktywnie wspierała go w tym dziele jego matka Anna Jamontt oraz żona Matylda, która należąc do Sodalicji Mariańskiej, przed II wojną światową była przewodniczącą zakopiańskiego Stowarzyszenia im. św. Wincentego a Paulo zajmującego się dobroczynnością. Na stałe osiedlił się tutaj w 1922 roku i był organizatorem, budowniczym, a następnie pierwszym dyrektorem największego i najnowocześniejszego wtedy w Zakopanem hotelu Bristol, którego dawną świetność możemy współcześnie zauważyć zwłaszcza po wejściu do recepcji. O tym ciekawym miejscu, właściwie jedynym materialnym dziele jakie pozostawił po sobie Marian Jamontt, opowiemy sobie w dalszej części artykułu. Zajmijmy się teraz osobą, która według Kornela Makuszyńskiego wywołała stan podwyższonej aktywności społecznej, jakże potrzebnej zarówno wówczas, u progu budowy powstałej po 123 latach zaborów Ojczyzny, jak i dzisiaj, gdy tak nam brakuje szlachetnych postaw, realizujących politykę rozumianą jako troskę o dobro wspólne. Po zamieszkaniu w Zakopanem, w latach 1923 – 1929 Marian Jamontt był prezesem Rady Nadzorczej Składnicy Towarowej, a w okresie 1929 – 1934 prezesem Gremium Właścicieli Pensjonatów, Hoteli i Restauracji w Zakopanem. Następnie, do 1934 roku w dalszym ciągu przewodząc tej instytucji, stał się jej delegatem do Komisji Klimatycznej. Kierował sądem obywatelskim Towarzystwa Rozwój, zabiegając jednocześnie o utrzymanie polskiej własności, niezbędnej przecież do tworzenia niezależnego bytu zarówno w wymiarze osobistym, jak i państwowym. Działalność ta przypominała rodakom znaczenie tożsamości narodowej, co jak już wspomniałem było bardzo ważnym czynnikiem mającym fundamentalny wpływ na odrodzenie się Polski i jej rozwój w okresie międzywojennym. Marian Jamontt troszczył się także o odpowiednie wyposażenie dla wojska polskiego. W tym celu, w roku 1925, został prezesem komitetu działającego na rzecz ufundowania dla armii polskiej samolotu „Zakopane”. Działając na rzecz obronności nie poprzestawał na tym, ponieważ od roku 1925 był wiceprzewodniczącym, a następnie od 1930 kierował kołem Ligi Ochrony Powietrznej Państwa. W roku 1931 był współorganizatorem Szkoły Hotelowo – Przemysłowej, wchodząc zarazem jako delegat Ministerstwa Handlu i Przemysłu w skład Rady opieki tej szkoły. Dodajmy jeszcze i tę informację, że był on także wiceprezesem Związku Łyżwiarskiego oraz przewodniczył obywatelskiemu komitetowi przyjmowania wycieczek zbiorowych. Był on także prezesem międzynarodowego stowarzyszenia Aliance Francaise, organizacji powstałej w 1883, a na ziemiach polskich w 1910 i ponownie w Polsce w 1971 roku, rozpowszechniającej język i kulturę francuską, posiadającej obecnie 16 swoich oddziałów. Jak mogliśmy zauważyć, Marian Jamontt podejmował wiele działań, również te związane z organizacją uroczystości kulturalnych. Nie był on bynajmniej jedyną osobą zaangażowaną w tworzenie sportowych tradycji miasta – był przecież Stanisław Barabasz, Mariusz Zaruski, czy Karol Stryjeński. Jednak w kontekście Zakopanego, jako zimowej stolicy Polski, należałoby podkreślić jego wkład w powstanie i rozwój sportów zimowych u podnóża polskich Tatr, gdyż jest to bardzo ważny element tożsamości historycznej Zakopanego, a osoba ta i jej dokonania nie są szerzej znane. Założonemu przez Mariana Jamontta celowi stworzenia właściwego zaplecza sportowego w Zakopanem służyła kolejną jego znaczącą inicjatywą, którą było powołanie w roku 1929 Związku Przyjaciół Zakopanego (ZPZ). W latach 1929 – 1933 pełnił on także funkcję przewodniczącego Komitetu Imprez Sportowych ZPZ. Komitet ten, korzystając z dwóch wybudowanych pod jego kierunkiem w 1929 roku na Równi Krupowej, nieistniejących już dzisiaj stadionów, w okresie zimowym zajmował się organizowaniem licznych zawodów sportowych. Wśród tych typowych dla okresu zimowego, były także np. konkurencje hippiczne, czy motorowe. Z ich różnorodnym programem o randze zarówno regionalnej, jak i ogólnopolskiej, możemy zapoznać się biorąc do ręki odnaleziony w jednym z antykwariatów warszawskich folder reklamowy hotelu Bristol z 30 października 1930 roku wydrukowany przez pierwszą zakopiańską drukarnię „Polonia” Jana Trybuły. Przedstawia on „Wielkie zimowe imprezy sportowe w Zakopanem”. Początek sezonu miał miejsce 1 grudnia, a zakończenie w pierwszym tygodniu kwietnia. Jego współorganizatorem, co zresztą zostało zaznaczone w podpisie wymienionego powyżej programu, był hotel Bristol, stanowiąc zapewne ze swymi 130. miejscami noclegowymi zaplecze mieszkalne i kulinarne dla przybyłych gości oraz uczestników sportowych zmagań. Wiele z nich miało także wymiar międzynarodowy, którym patronował Prezydent Rzeczypospolitej, Minister Spraw Zagranicznych, czy Marszałek Polski Józef Piłsudski. Ich ilość i rodzaj są naprawdę imponujące. Wystarczy nadmienić, że program w wymienionym okresie obejmował łącznie 45 dni zawodów, a jedynie kilka było zaplanowanych na więcej niż jeden dzień. Jeśli więc budynek hotelu Bristol posiada tak istotne historyczne uwarunkowania, należałoby przedstawić jego dzieje, co też postaram się teraz uczynić. Autorem projektu hotelu był Zygmunt Ostafin, jeden z architektów, następców Stanisława Wikiewicza, którzy na charakterystyczny dla Zakopanego styl budownictwa mieszkalnego wywarli największy wpływ. W opracowaniu „Zakopane – przewodnik historyczny” (Lidia Długołęcka, Maciej Pinkwart, str. 235, Warszawa 1988) autorzy podają, iż hotel został wybudowany w latach 1923 – 1927. Jednak datę tę należy przesunąć na nieco wcześniejszą, ponieważ na wydanej przez Bristol pocztówce wysłanej z Zakopanego do Warszawy widnieje data 21 grudzień 1921 rok. Zatem rok ten możemy przyjąć jako początek jego działalności. Oczywiście budowa ta musiała trwać jak sądzę od około 1919 roku. Za takim umiejscowieniem historycznym przemawia znany nam już rok zamieszkania w Zakopanem głównego inicjatora budowy i zarazem pierwszego dyrektora obiektu. Marian Jamontt pełnił jednocześnie obowiązki wiceprezesa ogólnopolskiej Spółki Akcyjnej Towarzystwa Hoteli i Pensjonatów Bristol, a razem z Adamem Laudynem – Chrzanowskim, jego żoną Stefanią oraz Martą Paryską, byli także inicjatorami powstania spółki zarządzającej hotelem, zamierzającej wybudować w obrębie Antałówki kilka podobnych budynków, by w ten sposób zachęcić turystów do przyjazdu i wypoczynku. Ten zamysł co prawda nie doszedł do skutku, lecz i tak w tym okazałym, luksusowym budynku, zatrzymywały się prawie wszystkie wycieczki zagraniczne. Jego wnętrza stawały się miejscem wystaw dzieł malarskich, a w ogrodzie przed hotelem z inicjatywy Mariana Jamontta urządzano zabawy taneczne, reklamując je jako niezastąpione połączenie przyjemności, gimnastyki i zarazem kuracji klimatycznej. Okres jego świetności przypadł na dwudziestolecie międzywojenne. Następnie, po drugiej wojnie światowej najpierw był dzierżawiony od pełnomocników spółki akcyjnej przez powstały w 1949 roku Fundusz Wczasów Pracowniczych, a następnie w 1965 roku tenże fundusz przejął go na własność. W procesie kilkuletnich przekształceń, Bristol stał się własnością skarbu państwa i starostwa tatrzańskiego. Natomiast w roku 2008 w wyniku wzajemnych rozliczeń został przekazany przez powiat tatrzański gminie Zakopane. Mogłoby się wydawać, że luksusowy charakter hotelu ograniczał jego dostępność. Otóż w tym wypadku tak nie było. Owszem, jego gośćmi była elita towarzyska, arystokracja, ludzie władzy i to także z poza Polski. W latach drugiej wojny światowej Bristol był ośrodkiem wczasowym dla wyższych rangą oficerów niemieckich. Wcześniej przebywały w nim między innymi takie osobistości jak prymas Anglii ks. kard. Francis Bourne w towarzystwie sufragana krakowskiego ks. biskupa Stanisława Rosponda (1929), szef francuskiej misji wojskowej gen. dyw. Charles Charpy z żoną, ambasador Włoch, Alberto Martin Franklin z małżonką (1929), konsul honorowy RP w Glasgow Robert Whitelaw z żoną i ówczesny Marszałek Senatu, a późniejszy prezydent Polski na uchodźstwie Władysław Raczkiewicz (1934), Marszałek Sejmu Kazimierz Świtalski (1935), aktor Kazimierz Junosza-Stępowski (1927), Segesser-Brunegg de Hans, poseł nadzwyczajny i minister pełnomocny Szwajcarii (1927), minister komunikacji Węgier Alfons Kuhn (1929). Ale hotel służył również harcerkom z Wysp Brytyjskich (1929), uczestnikom kongresu PEN Klubów (1930) i IV Międzynarodowego Kongresu Medycyny i Farmacji (8 czerwca 1927), czy też polskim harcerzom ze Stanów Zjednoczonych, którzy przybyli do Zakopanego wraz z wiceprezesem Narodowego Związku Polskiego w USA, Hibnerem (1936). Hotel był także świadkiem wielu innych wydarzeń. To właśnie przed Bristolem licznie zgromadzili się ludzie, by dokonać otwarcia ulicy Bulwary Słowackiego, (26 czerwca 1927), a w okresie zimowym przed hotelem można było podziwiać śniegowe rzeźby. „Nie znać Tatr i Zakopanego, to nie znać kraju własnego”. Takie zdanie możemy przeczytać na pocztówce z 1921 roku. Zakopane było wówczas określane mianem letniej stolicy Polski. I chociaż nazwa ta uległa zmianie, to przecież miasto i region zachowały ten znaczący charakter, a zacytowane powyżej słowa nie straciły bynajmniej swojej wymowy. Trzeba też powiedzieć, że tradycja ta była budowana także poprzez działalność hotelu Bristol, którego powstanie możemy połączyć z odrodzeniem się naszej Ojczyzny w 1918 roku po 123 latach zaborów. Twórca hotelu, Marian Jamontt, zabiegając o zachowanie polskiej własności i o rozwój rodzimej myśli gospodarczej w odradzającej się Polsce, miał na uwadze idee ekonomiczne z okresu rozbiorów, które przyczyniły się do przetrwania narodowych dążeń niepodległościowych. Poprzez tę troskę, używając instrumentów ekonomicznych, broniono się przed zaborcami, gdy niemożliwa była aktywność polityczna. Podobne zjawisko miało miejsce w przypadku Mariana Jamontta, ponieważ w latach dwudziestolecia międzywojennego, na progu tworzenia się państwa Polskiego, sprzeciwiał się on sprzedaży ziemi należącej do Polaków. Sprzeciw ten był skierowany między innymi do członków społeczności żydowskiej. Jednak wcale nie dlatego, że należeli do tej właśnie grupy narodowościowej, co jeśli miałoby miejsce, byłoby zjawiskiem niepokojącym. Postawa taka wynikała jak sądzę z potrzeby ochrony polskiego interesu narodowego. Wreszcie, gdyby zakopiański Bristol w jakiś sposób był kojarzony z antyżydowskimi działaniami, to z pewnością w pobliskiej Muszynie nie działałby ostatecznie rozebrany w 1978 roku pensjonat o tej samej nazwie, zarówno prowadzony przez rodzinę wyznania mojżeszowego, jak i którego gośćmi prawie wyłącznie byli Żydzi. W historii Bristolu niezwykle ciekawym jest też i to, że w roku 1930 był on - jak podaje wymieniany już folder reklamowy – jedynym hotelem w Polsce, który otrzymał Dyplom Uznania od P.W.K w Poznaniu [Powszechna Wystawa Krajowa – przyp. autora] oraz odznaczenie Automobilklubu Polski w postaci trzygwiazdkowej tarczy polecającej, przyznawanej nielicznym hotelom komfortowym za wzorowe przyjmowanie wycieczek i gości. Należy w tym miejscu zauważyć, iż warszawski Bristol działał wtedy już od wielu lat, od listopada 1901 roku. Nie jest jednak w tym wypadku brany pod uwagę. Być może to właśnie zakopiański Bristol, posiadając luksusowy charakter, był bardziej dostępny, obejmując swoją rozległą działalnością szerokie grono osób, nie ograniczając swych gościnnych progów tylko dla ludzi z zasobnymi portfelami. Również współcześnie hotel Bristol w Zakopanem nawiązuje do tych zaszczytnych opinii, zasługując na zauważenie tego faktu. Dobrze pamiętam podziękowania za stworzenie miłych warunków pobytu składane przez grupę starszych osób. Dowodem na to było także pośrednie przyznanie w 2004 roku hotelowi tytułu „Solidna firma”, któremu patronuje Przedstawicielstwo Komisji Europejskiej w Warszawie. Dla wielu odwiedzających Zakopane, Bristol jest stałym od wielu lat miejscem pobytu. Przed hotelem można spotkać wysokiej klasy samochody z różnych stron Polski. Ale nie tylko to jest istotne. Przede wszystkim przetrwała na Podhalu zapoczątkowana w 1929 roku staraniem Mariana Jamontta tradycja organizowania w okresie międzywojennym zawodów sportowych w Zakopanem na Równi Krupowej. Przecież do dnia dzisiejszego, w ramach sportowej części koordynowanej przez Gminę Poronin Parady Gazdowskiej, możemy uczestniczyć w barwnych wyścigach ciągnionych przez konia dwuosobowych sań (kumoterki), pędzących na nartach za koniem śmiałków (skiring), czy też współdziałania konia oraz znajdujących się na nartach i w saniach zawodników (ski-skiring). Nabiera to szczególnego znaczenia w kontekście starań Zakopanego o organizację zimowych igrzysk olimpijskich. Czy zatem budynek o tak dużym znaczeniu historycznym i krajobrazowym, istniejący pod Giewontem ponad 90. lat, mający wpływ na środowisko polskich Tatr zarówno dawniej, jak i współcześnie można uznać za zbędny, o czym niejako informowała notatka prasowa „Gazety Krakowskiej” z 27 listopada 2008 roku? Oczywiście można, ale wyłącznie wówczas, gdy względy ekonomiczne będą dla nas przeważające. Warto chyba jednak zastanowić się nad uratowaniem tego obiektu, by wraz z jego wyburzeniem nie zniszczyć tradycji, której nie będzie można już w żaden sposób odbudować. Takie miejsca, z tak bogatą historią, niemożliwą do uzyskania tylko środkami finansowymi, mają przecież swoją ogromną wartość i mogą w przyszłości przynosić także wymierne korzyści. Jakże ważne, niedające się przeliczyć na walory materialne, są postawy i działania ludzkie. Jeszcze nie tak dawno osoby walczące o niepodległość i godność narodową, chciano wymazać z kart historii ojczystej. Dzisiaj, niejako ich przedstawiciel, Józef Kuraś ps. „Ogień”, doczekał się w Zakopanem upamiętnienia w postaci pomnika. Marian Jamontt także prowadził swego rodzaju walkę, ale prawdopodobnie nie z bronią w ręku. Pozostawił jednak dla potomnych wiele ważnych, zasługujących na wspomnienie dokonań, co też starałem się przybliżyć w niniejszym tekście, gdyż pamięć jest często najlepszą formą uznania i docenienia czyjegoś trudu. Artykuł ten ukazał się na łamach „Tygodnika Podhalańskiego” 24 marca 2011 roku /wersja poprawiona i uzupełniona/ Zbigniew S. Cyran |


.jpg)
.jpg)