Strona GłównaZAKOPANE→ Cele Stowarzyszenia→ Historia→ Rada Konsultacyjna→ Członkowie→ Wydarzenia→ Bristol→ Marian Jamontt→ Statut→ Zarząd→ Archiwum Fotograficzne→ Dokumenty i linki→ KontaktKRZESZOWICE→ Wydarzenia→ Galeria Jamontt→ Galeria Młodych→ Galeria Dźwiękowa→ Galeria Literacka→ Galeria Sportowa→ Piłsudski→ Potoccy→ Gladiator→ Archiwum Fotograficzne→ Archiwum Literackie→ Kontakt |
W CIENIU KRZYŻA „Polska prowincja Kościoła rzymskokatolickiego okazała się zdecydowanie bardziej trwała i cieszyła się większą legitymizacją niż nieszczęsne państwo polskie; to właśnie Kościół był wielokrotnie podporą narodu”. Czy słowa te wypowiedział kapłan? Może hierarcha Kościoła katolickiego? A może jakiś gorliwy wyznawca? Może polityk, chcący akurat zdobyć poparcie w różnego szczebla wyborach? Poznamy niebawem autora tej wypowiedzi. Wcześniej jednak powiedzmy to, że Krzyż, znak zwycięstwa nadziei, zwycięstwa życia nad śmiercią, jest od zarania dziejów wpisany w kulturę człowieka. Oczywiście najbardziej w jego religijną, chrześcijańską aktywność. To święty znak chrześcijaństwa, w cieniu którego od samego początku stała ta, w którą wierzy nawet ten, który w nic nie wierzy, Matka Boża i nasza Matka, tak bardzo przecież związana z polską religijnością i kulturą. I stoi nadal przekazując nam kojące działanie Krzyża. W Polsce obchodzimy 1050. rocznicę chrztu, a Krzyż jest właśnie podstawowym symbolem przyjęcia wiary przez Mieszka I w 966 roku i zarazem systemu wartości, na którym budowano wzajemne relacje społeczne. Najprawdopodobniej odbyło się to 14 kwietnia. Ten znamienny fakt wyznaczył nam, Polakom, całemu narodowi, miejsce w historii Europy i świata. Mówił o tym wielokrotnie nasz wielki rodak, Święty Jan Paweł II. Również w Warszawie, w roku 1979, przy ustawionym na Placu Zwycięstwa krzyżu. Prosił o odnowę naszych serc. W innym miejscu napominał nas, byśmy krzyża się nie wstydzili i go bronili; byśmy nie podcinali własnych korzeni, a naczynie wiary jeśli popękało, byśmy je sklejali. Na krzyżu i chrześcijaństwie, jako podstawach życia społecznego, opierali swoje działania twórcy wspólnej Europy, którą wyraża dzisiejsza Unia Europejska. Tylko ile pozostało z tych szlachetnych idei? Czy np. znaczenie dwunastu gwiazd na fladze Unii Europejskiej jest dzisiaj znane wszystkim? O Krzyżu, tak mocno związanym z naszymi dziejami ojczystymi, wyraził się jakże pięknie Adam Mickiewicz kreśląc zdanie: Tylko pod tym Krzyżem, tylko pod tym znakiem, Polska jest Polską, a Polak Polakiem. Czy nawiązując do tych słów, w polskich domach na rozpoczynanym bochenku chleba robimy jeszcze znak krzyża? Ale krzyż oprócz symbolu religijnego i kulturowego, jest także podstawowym elementem wielu państwowych odznaczeń. W roku 1920 w Warszawie, w kościele Najświętszego Zbawiciela, przy ołtarzu Matki Boskiej Częstochowskiej odbywała się specjalna nowenna dla żołnierzy w intencji Ojczyzny. Brał w niej udział gen. Józef Haller, odnotowując ogromne skupienie żołnierzy i fakt leżenia krzyżem w kościele przedstawicieli różnych sfer społecznych. Także wtedy, w sierpniu pamiętnego 1920 roku, Marszałek Józef Piłsudski jako Naczelnik Państwa, a zarazem przewodniczący Rady Obrony Państwa, ustanowił Krzyż Walecznych, nadawany zarówno zwykłym żołnierzom, jak i oficerom oraz generałom. Natomiast w czasie stanu wojennego i wielokrotnie w późniejszym okresie, Jan Pietrzak śpiewał: Nielegalne kwiaty, zakazany krzyż, co dnia rozkwitają z betonowych płyt … A współcześnie, jakie często zdziwienie, czy intelektualne oburzenie przekazują niektóre media, gdy prezydent Andrzej Duda czyni publicznie znak krzyża. A on nie wstydzi się tego, bo tak został wychowany. Na ziemi krzeszowickiej jest wiele Krzyży. Znajdują się w kościołach, przy drogach, kapliczkach, w domach prywatnych. Od roku 2000 na Krzeszowice pada cień Krzyża postawionego dla uczczenia 2000 lat obecności chrześcijaństwa. Współcześnie komputerowy słownik synonimów przy słowie "krzyż" podaje także takie określenie: "kula u nogi". Dla wielu osób ten chrześcijański znak i zarazem symbol ludzkiego poświęcenia, stał się czymś zbliżonym do powyższego komputerowego określenia, a niekiedy wręcz wykpiwany. A przecież historia powinna być nauczycielką życia, gdyż naród tracący pamięć jest narodem bez przyszłości. Często zapomina się o rzeczywistej roli krzyża, religii i Kościoła katolickiego w dziejach naszego Narodu. Może nawet nie chce się pamiętać, że jak napisał znany historyk brytyjski prof. Norman Davies, to właśnie Kościół był wielokrotnie podporą narodu (Smok wawelski nad Tamizą, Znak 2001). Zbigniew Stanisław Cyran |

